Jak rozmawiać z Bogiem, gdy jestem zupełnie sam?
Na głos, jeśli możesz. Samotność czyni wnętrze głowy złą dzielnicą, a mowa cię z niej wyprowadza. Powiedz Bogu, jaki naprawdę był twój dzień, zwykłymi słowami, których użyłbyś wobec przyjaciela, wraz z nudnymi częściami. Nie musisz czynić tego pięknym, wdzięcznym ani rozwiązanym. Bycie samemu nie jest znakiem odrzucenia, a powiedzenie tego wprost — jestem samotny i nie podoba mi się to — jest prawdziwą modlitwą.
Tradycja ma nawet praktykę dokładnie na to — hitbodedut: pójść gdzieś samemu i mówić do Boga swoim prostym językiem, na głos, jak do przyjaciela.
Ze źródeł „Tylko w Bogu spokój znajduje ma dusza” — Psalm 62