Jak żyć z lękiem o kogoś, kto jest w niebezpieczeństwie?
Módl się konkretnie: jego imię, jego ciało, jego powrót do domu. Niejasne modlitwy trudno utrzymać, gdy tak się boisz. Proś o jego ochronę i o to, by ludzie wokół byli dla niego dobrzy. Potem poproś o coś dla siebie — o sen, by wytrzymać, o stałość, by być użytecznym. Wszystko ku dobru, jak Bóg zechce, i nigdy przeciw czyjemuś dziecku.
Słowo to szmira — straż: czuwanie, o które prosisz Boga, gdy twoje ramiona nie sięgają.
Ze źródeł „Pan będzie strzegł twego wyjścia i przyjścia” — Psalm 121