Dlaczego tak bardzo zależę od aprobaty innych?
Bo aprobata to szybki środek znieczulający na powolny ból i ulatnia się równie szybko. Proś Boga o jedno, czego ona nigdy nie da: o wartość, której nie musiałeś zdobyć dziś rano i nie możesz stracić po południu. Rób następną słuszną rzecz, czy ci klaszczą, czy nie. Aprobata nadal będzie przyjemna — po to jest — lecz przestaje być podłogą, na której stoisz, i staje się pogodą: miłą, przemijającą, nie gruntem.
Tradycja stawia jirat szamajim — bojaźń nieba — ponad jirat basar wadam, lęk przed ciałem i krwią: ważyć jedno spojrzenie ponad tysiąc — tam grunt tężeje.
Ze źródeł „Lepiej się uciekać do Pana, niż pokładać ufność w człowieku” — Psalm 118